Szukasz konkretnej robótki?

W słowach

Znowu o książkach

Znowu o książkach

Pierwotnie miałam zamiar napisać o piciu alkoholu – ciągle wracam wspomnieniami do jednej z przeczytanych książek – ale jakoś nie mam weny na pisanie o spożywaniu napojów wyskokowych. Skoro jednak wspomniałam o czytaniu, to może zatrzymajmy się na chwilę przy tym temacie.

Swego czasu natknęłam się na intrygujące wyzwanie związane z czytelnictwem. Liczba osób biorących udział w wyzwaniu ma udowodnić, że w Polsce jednak czyta się i to dużo. Z powątpiewaniem patrzyłam na to wyzwanie, bo przecież czytam dla własnej przyjemności, a nie dla statystyk. W ogóle sceptycznie podchodzę do różnego rodzaju wyzwań, bo w większości sensownych wyzwań w gruncie rzeczy chodzi o wyrobienie jakiegoś nawyku, a wtedy w grę wchodzi moim zdaniem wyłącznie samodyscyplina. Celowo napisałam o sensownych wyzwaniach, bo o tych kretyńskich nie warto nawet myśleć. Co jest moim zdaniem durnym wyzwaniem? A na przykład takie:

W jednej ze szkół gimnazjalnych uczniowie postanowili wziąć udział w swoistych zawodach: kto więcej uzbiera ocen niedostatecznych. Rekordzista uzbierał podobno 70 takich ocen.

Na takim tle akcja „Przeczytam 52 książki w 2017 roku” nabiera blasku, prestiżu i w ogóle sam Parnas.

Przyznam się też, że wątpiłam, czy aby na pewno czytam jedną książkę tygodniowo, bo bywają takie tygodnie, gdy czytam wyłącznie Hance przed snem. W połowie kwietnia stwierdziłam, że jestem po prostu ciekawa, ile czytam i zaczęłam spisywać to, co przeczytałam. Zaczęłam spisywać także to, co chciałabym przeczytać.

Jest niemal połowa sierpnia, a na moim czytelniczym liczniku stuknęło 37. Cztery miesiące minęły, odkąd zaczęłam zliczać przeczytane książki – nie jest ze mną aż tak źle. Zadumałam się jednak troszkę, nad czasem spędzonym nad książkami. Czy nie żałuję, że nie poświęciłam go na inne przyjemności (np. na haftowanie), na realizację zadań zbliżających mnie do osiągnięcia celu, na spędzenie większej ilości czasu z rodziną, czy choćby na dłuższy sen, którego ciągle mam za mało? Po głębokim namyśle, na wszystkie pytania odpowiedziałam „Nie.” Nie szkoda mi czasu na czytanie, bo po lekturze książek wypowiadam się z większą swobodą, bo mam większą wiedzę na różne tematy, bo na przyjemności też trzeba znaleźć czas, bo moje dzieci widząc matkę z książką w ręce, bądź buszującą między półkami w księgarni także chętniej sięgają po książkę jako alternatywę dla komputera i nie krzywią się z obrzydzeniem, gdy trzeba przeczytać lekturę zadaną w szkole. A sen? Cóż… sen jest ważny, ale szczerze współczuję ludziom, którzy nie mają w życiu pasji, dla której mogliby zarwać noc.

Spostrzegawczy Czytelnik pewnie trochę zdziwiony zapyta: „Jak to: buszująca w księgarni?! Przecież nie tak dawno był wpis pochwalny na cześć ebook-ów!”

Choć rzeczywiście większość pozycji z mojej listy przeczytałam na czytniku, to jednak są książki, do których mam szczególny sentyment i nie mogę sobie odmówić kupna, jeśli widzę ją w pięknym wydaniu. Do nich z pewnością zalicza się ostatnio upolowane tomiszcze zawierające wszystkie części „Mary Poppins” łącznie z takimi, które jeszcze nie były opublikowane w Polsce.

A jak u Was jest z kupowaniem książek? Też macie tak, że lepiej wchodzić do księgarni bez portfela? ;-)

Pozdrawiam serdecznie

1 Komentarz 57 wyświetlenia

Podobne wpisy

1 Komentarz

  1. A po co mi księgarnia, skoro i tak większość książek zamawiam obecnie w sieci i mam dostarczane pod nos? Blokada konta by mi się przydała, a nie brak portfela…

    W wyzwaniu biorę udział już kolejny raz, bo uwielbiam wszelkie statystyki – mam za sobą 50 książkę w tym roku i nadzieję, że do końca wakacji będzie 52… wtedy cała reszta do grudnia już na większym luzie ;)

Zostaw komentarz

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez stronę plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close