Szukasz konkretnej robótki?

W słowach

O tym, z kim wolno rozmawiać i o małej ptaszynce przy okazji

O tym, z kim wolno rozmawiać i o małej ptaszynce przy okazji

Muszę się do czegoś przyznać: niechcący skłamałam, kiedy pokazywałam swoje UFO-ki. Już po publikacji wpisu porządkowałam swój torebko-segregator i dotarłam do rozpoczętego wzoru z firmy Dimensions.

Z tym ptaszkiem kojarzy mi się wakacyjne lenistwo nad jeziorem. Kiedy patrzę na tę pracę przypomina mi się jak leżałam sobie na kocyku, wyszywałam rzeczoną ptaszynkę, a gdzieś z oddali dobiegały monotonne dźwięki wykładu – ani chybi jakieś szkolenie. Jak przez mgłę dotarło do mnie pytanie:

A Pani to chyba nauczycielką jest, bo Pani tak czyta i czyta…

Zdumiałam się ździebełko, że to do mnie, bo (i) nie książkę czytałam a schemat machając w dodatku igłą, (ii) czy tylko nauczycielki czytają? Rozglądnęłam się dookoła, a że nikogo więcej oprócz jakiegoś pana nie było w pobliżu, uznałam, że pytanie skierowane było do mnie. Odpowiedziałam coś grzecznie acz zdawkowo, nie zachęcając do dalszej dyskusji.

Chwilę później:

A może Pani popływa trochę? Jakby co, to uratuję…

Na szczęście zjawiło się moje starsze dziecko, któremu mruknęłam, że dobrze, że przyszło, bo przynajmniej nie będą mnie żadne typy zaczepiać, co to na szkolenie jeżdżą bynajmniej nie w celu podniesienia swojego poziomu wiedzy. W jednym momencie latorośl zawinęła się z powrotem mgliście tłumacząc, że zapomniało temperówki do kredek. Trasę do pokoju, w którym był Pan Mąż, musiało dziecię pokonać w rekordowo krótkim czasie, bo za chwilę w równie rekordowym tempie przyleciała Hania z kazaniem:

Mamo, nie rozmawiaj z jakimiś obcymi ludźmi! Możesz rozmawiać z panią kelnerką, ale tylko z nią i z nikim innym! Pamiętaj!

Że dzień wcześniej opowiedziała niemal całą historię naszej rodziny świeżo poznanej w basenie koleżance, obok której siedzieli rodzice, to w obliczu podrywania mamy przez jakiegoś obcego typa, stało się zupełnie nieistotne ;-)

Ptaszynkę rozpoczęłam w sierpniu 2015, więc skoro do tej pory leży nieskończona, to chyba śmiało można powiedzieć, że zasłużyła na miano UFO-ka (dla przypomnienia: UnFinished Object), a od opisanego zdarzenia nie przybyło w niej ani pół krzyżyka. A szkoda, bo ładna. Może w tym roku uda się ją skończyć…? Zobaczymy, czy będzie na to czas ;-)

Pozdrawiam serdecznie :-)

4 Komentarzy 146 wyświetlenia

Podobne wpisy

Paryskie hortensje (1)

Paryskie hortensje (1)

Senior

Senior

4 Komentarze

  1. I kończ bo warto.
    Dialogi Twoich dzieci poczytuję od 2011 i cały czas mnie bawią :):) Nauka nie idzie w las

    1. Jejku! Aż tyle czasu udało się ze mną wytrzymać? Bardzo mi miło :-) Dialogi moich dzieci robią się coraz ciekawsze. Cóż… dorastają :-)

  2. Cudowna ptaszyna :) Moje UFO-ki chyba zostaną UFO-kami, bo całkowicie przestałam wyszywać ;)

    1. Dziękuję :-) Może jednak Twoje UFO-ki nie zostaną UFO-kami tak na wieki…? Nigdy nie wiadomo, kiedy wróci namiętność do haftu. Nie traciłabym nadziei :-)

Zostaw komentarz

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez stronę plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close